To był zwyczajny szary dzieńZa ścianą dzieci głośny płaczI męża głos: "Uśmiechnij się!"Więc ja posłusznie krzywię twarz
Nie było ciebie tyle latMyślałam, że nie wrócisz tuPoukładałam sobie światI nie zostawię tego już!
To był zwyczajny szary dzieńZa ścianą dzieci głośny płaczI męża głos: "Uśmiechnij się!"Więc ja posłusznie krzywię twarzI nagle stuka ktoś do drzwiNatrętnie, głośno, że aż strachTak pukać możesz tylko tyLecz jak trafiłeś pod ten dach?
The song was released in with music by Ryszard Kniat and lyrics written by Andrzej Sobczak and Andrzej Kosmala . You can listen to the original version on YouTube or find it on platforms like Spotify .